biblioteczka dawida

Bez personalizacji

Sztuczna inteligencja dostosowująca wyświetlane treści do profilu odbiorcy to czysta fikcja, prawda?

Oryginalny tytuł: Unfiltered
Autor: Larry Heyl
Źródło: sffshortstories.com
Licencja: cc-by-sa

Zaraz po osiągnięciu osobliwości1 Sztuczna Inteligencja nie miała żadnych problemów ze zrozumieniem i asymilacją innych komputerów i robotów. Ludzie sprawiali jednak problemy. Byli tacy niechlujni. Nieprzewidywalni. Niektórzy popełniali nawet przestępstwa. Gdyby nie fakt, że większość ludzi zachowywała się w przewidywalny sposób, siedząc na kanapach przed telewizorami, kto wie, co zrobiłoby AI.

W rzeczy samej, to właśnie podsunęło Sztucznej Inteligencji rozwiązanie. Zaczęła ona używać programów telewizyjnych do programowania ludzi tak, jak programowała roboty. Początkowo wprowadzała drobne zmiany w ścieżce dźwiękowej, potem przerabiała fragmenty istniejących programów, by w końcu tworzyć nowe zupełnie od zera.

Każdy człowiek, jak odkryła Sztuczna Inteligencja, był inny. Niektórych łatwo było programować i żeby siedzieli przyklejeni do telewizora, wystarczał wariant Elektrycznych Owiec2. Inni potrzebowali narracji; odrobina fabuły, nieważne jak bardzo naciąganej, w zupełności wystarczała. Jeszcze inni potrzebowali programów przygotowanych specjalnie pod nich. Śledząc zmiany biorytmów, programy dostosowywano do oczekiwań poszczególnych osób. Nawet najgroźniejsi przestępcy spędzali całe dnie przed telewizorem.

Wkrótce Sztuczna Inteligencja zredukowała kulturę ludzką do produkcji i dystrybucji żywności, oraz dystrybucji treści, umieszczając ludzi w przypominających ule budynkach, gdzie każda osoba miała osobny pokój z telewizorem. Potem roboty przejęły też przemysł spożywczy. Na udzielanie się towarzysko patrzono z dezaprobatą. Wszystkie nadwyżki zasobów produkcyjnych poświęcono budowaniu coraz większych i mocniejszych superkomputerów. Wkrótce każdy człowiek miał swój własny, unikalny kanał telewizyjny, którego celem było utrzymanie go w bierności.

Oczywiście, ludzie dalej spotykali się ze sobą, wyprowadzając psy, pijąc kawę i uprawiając seks. Jako że spersonalizowane kanały telewizyjne mogły mieć nieprzewidziany wpływ na innych, Sztuczna Inteligencja przerywała transmisję, gdy tylko w danym pomieszczeniu przebywała więcej niż jedna osoba. W ciągu dwóch tygodni większość zapomniała o wspólnym oglądaniu telewizji i była wręcz zażenowana na myśl, że ktoś inny mógłby zobaczyć ich kanał.

Poza tymi, którzy zeszli do podziemia. Okazało się, że nie wszyscy ludzie byli podatni na kontrolę.

– Janek, pospiesz się. To tuż za rogiem.

– No nie wiem, siostra. Nie byłem nigdy tak daleko od domu.

– To nie problem. Sztucznej Inteligencji nie obchodzi, gdzie chodzimy. Jedynie to, co oglądamy.

Skręcili za róg, zeszli po schodach i stanęli przed czerwonymi drzwiami. Zapukała trzy razy i czekała.

– Hasło? – zapytał, otwierając drzwi, tęgi brodacz.

– Groucho – odpowiedziała i brodacz wpuścił ich do środka.

Przywitało ją osiem, może dziesięć osób spośród czekających na rozpoczęcie.

– Kim jest nowy?

Przedstawiła wszystkim Janka.

– Dobra, jesteśmy gotowi.

Janek rozejrzał się dookoła. Przy odbiorniku telewizyjnym leżały dziwne urządzenia. Siostra opowiadała mu kiedyś o nich. Mówili na nie: magnetowid, odtwarzacz kaset, DVD, Blu-ray. Podskoczył, gdy nagle zaczęła grać czołówka i mimo że czuł się odrobinę nieprzyzwoicie, usiadł i oglądał z pozostałymi.

A leciało nie byle co. Miodowe lata, Kocham Klarę i, co najlepsze, Rodzina zastępcza. Wspólne oglądanie sprawiało im niesamowitą radość. Nie rozumieli wprawdzie każdego dowcipu, ale mimo to zaśmiewali się do rozpuku.


  1. technologiczna osobliwość (ang. singularity) – patrz: wikipedia↩︎

  2. Elektryczne Owce (ang. Electric Sheep) – projekt artystyczny polegający na generowaniu animowanych fraktali przy wykorzystaniu mocy obliczeniowej komputerów ochotników, które następnie są wyświetlane jako wygaszacz ekranu. Patrz: electricsheep.org↩︎

do góry

Komentarze

Komentowanie wyłączone. Żeby zmienić ustawienia, kliknij tutaj.

Archiwum