Biblioteka Ludzkości
2020-05-04
Uczestnik eksperymentu nie przeżył, ale bynajmniej nie oznacza to jego końca.
Oryginalny tytuł: Library of Man
Autor: Larry Heyl
Źródło: sffshortstories.com
Licencja:
Zabrzęczał interkom.
– Mamy przełom w laboratorium. Przyjdź jak najszybciej. Pacjent umiera.
Całe szczęście, byłem już w drodze. Przebiegłem przez drzwi niecałą minutę później. Moi asystenci podłączali elektrody do skroni pacjenta. Miał 117 lat i życie gasło w nim z minuty na minutę. My go nie zabijaliśmy. Po prostu umierał. Każdemu z nas w końcu się to przytrafi.
Wszystko było przygotowane i czekaliśmy, popijając kawę. W końcu jego serce się zatrzymało. Teraz mogliśmy już tylko obserwować. Załączył się rejestrator. Wyglądało na to, że wszystko zadziałało poprawnie. W ciągu kilku minut było już po wszystkim. Nie żył.
– Przejdźmy do testów – powiedziałem.
Asystent wcisnął przycisk startu. W zacienionym rogu pokoju pojawił się hologram. Wszystko było rozmazane.
– Przewiń o kilka lat do przodu – zażądałem.
Wyglądało to na imprezę urodzinową. Dzieci siedziały wokół stołu z tortem, rozświetlonym blaskiem świeczek. Nagle tort urósł w oczach i świeczki zostały zdmuchnięte.
– Mam nadzieję, że pamiętał o życzeniu – szepnął jeden z asystentów.
Przewinięto ponownie i zobaczyliśmy lutownicę dotykającą płytki drukowanej.
– To musi być warsztat, w którym pracował nad elektroniką naszych interkomów – powiedziałem – Pokaż nam wczoraj.
Zobaczyliśmy stopy leżące na noszach wjeżdżających przez drzwi. To było dziwne uczucie patrzeć na laboratorium z tej perspektywy. Pokój, w którym staliśmy, był zduplikowany na hologramie.
– Udało się!
Zapanowało radosne podniecenie. Czas na szampana.
Gdy umierał, przewinęło mu się przed oczami całe życie. A nam udało się je nagrać – od początku do końca.
Teraz możemy zacząć budować bibliotekę ludzkości.
